Restauracja Szpas, Jurata [hotel LIDO]. Jak zamienić inżynieryjne ograniczenia w kultową restaurację?
Jurata to nie tylko kurort. To symbol.
Historyczna enklawa polskiej elegancji, miejsce spotkań elit kulturowych, politycznych i przyszły cel delegacji międzynarodowych. Nasze zadanie wykraczało daleko poza „urządzenie wnętrza”. Mieliśmy stworzyć destination point – restaurację w Hotelu Lido, która stanie się ikoną Półwyspu Helskiego, przyciągając gości nie tylko z hotelu, ale z całego wybrzeża.
Projekt ten to doskonały przykład na to, że w segmencie premium design to nie dekoracja, lecz rozwiązywanie skomplikowanych problemów technicznych.
Oto trzy kluczowe wyzwania, z którymi się zmierzyliśmy:
-
Konstrukcje nośne – Las słupów i labirynt podciągów;
-
Design, który wynika z… MENU
-
Scenariusze użytkowe – Od jajecznicy do bankietu.

Lokalizacja obiektu budowlanego: Wojska Polskiego 26, Jurata [hotel LIDO by BlueApart]
Typ obiektu: Restauracja hotelowa
Powierzchnia lokalu: 164,36 m²
Rok: 2025Kluczowe wyzwanie: Inżynieria i kolizja funkcji z konstrukcją.
Autorzy projektu: technologia – gastin.pl , architekt – K. Ponomarova, wizualizacja – O. DrobzhevaZakres opracowania:
– Koncepcja układu funkcjonalnego i aranżacji wnętrz,– Wizualizacja,
– Projekt wykonawczy,
– Nadzór autorski.
1. Konstrukcje nośne: Las słupów i labirynt podciągów.
Największym wrogiem projektu była „odziedziczona” inżynieria. Restauracja znajduje się w starej części budynku, która musiała udźwignąć ciężar nowo nadbudowanych pięter.
Wyzwanie: Wnętrze zostało dosłownie poszatkowane gęstą siatką słupów nośnych i potężnych podciągów (belek stropowych). To inżynierskie „uzbrojenie” drastycznie obniżyło sufit, uniemożliwiając standardowe rozprowadzenie wentylacji, która w gastronomii wymaga rur o dużych przekrojach.
Rozwiązanie Arch-Boom: Zamiast walczyć z konstrukcją – wykorzystaliśmy ją.
-
Strefowanie: Gęsty „las słupów” wykorzystaliśmy do wydzielenia kameralnych stref. Dzięki temu, mimo dużej powierzchni, goście czują intymność, tak ważną przy spotkaniach biznesowych czy dyplomatycznych.
-
Sufit 3D: Zaprojektowaliśmy unikalną siatkę, które „wchodzą” w przestrzenie między belkami. Ukryliśmy tam instalacje, a dzięki grze odbić, optycznie podwyższyliśmy pomieszczenie, zmieniając techniczny mankament w główny atut wizualny.
2. Design, który wynika z… MENU.
Nazwa „Szpas” to nie przypadek – to strategia.
W regionalnej mowie szpas oznacza zabawę, przyjemność i brak zadęcia. To słowo stało się fundamentem całego konceptu, który zrywa ze stereotypem sztywnej, hotelowej restauracji „na baczność”.
Menu Marcina Popielarza – będące odważnym miksem azjatyckiego street foodu, grilla i owoców morza – to kulinarna zabawa formą na poziomie premium. Naszym zadaniem było przełożenie tego luzu na język architektury. Stworzyliśmy przestrzeń, która choć ocieka luksusem materiałów, nie onieśmiela.
W „Szpasie” elegancja Art Deco spotyka się z surowością ognia i swobodną atmosferą, dając gościom jasny sygnał: to miejsce najwyższej jakości, ale bez krawata.
-
- Na czym polegał problem?
Menu oparte na „street foodzie” i grillowaniu generuje ogromne ilości ciepła, zapachów i tłuszczu. Wymaga to potężnych wyciągów i specyficznego układu ciągu technologicznego. Architekt wnętrz musi tu „obudować” technologię tak, by była niewidoczna dla gościa, ale w 100% sprawna dla kucharza.
- Na czym polegał problem?
-
- Rozwiązanie Arch-Boom:
Strefa baru i show-cooking została zaprojektowana jako centralny punkt scenografii. Użyliśmy materiałów odpornych na ekstremalne warunki, które jednocześnie budują klimat. „Brudną” technologię ukryliśmy za elegancką fasadą z kamienia i stali, płynnie łącząc strefę roboczą z konsumpcyjną.
- Rozwiązanie Arch-Boom:
To menu podyktowało nam język wizualny.
3. Scenariusze użytkowe: Od jajecznicy do bankietu
Restauracja hotelowa to operacyjny „kameleon”. Musi zarabiać o każdej porze dnia, zmieniając swoją funkcję.
Wyzwanie: Jak zaprojektować przestrzeń, która rano sprawnie obsłuży setki gości przy bufecie (stół szwedzki), wieczorem stanie się elegancką restauracją a la carte, a w weekend zamieni się w salę bankietową na ekskluzywne wesele?
Rozwiązanie Arch-Boom: Kluczem jest elastyczność i oświetlenie.
-
Niewidzialny bufet:
Zaprojektowaliśmy strefy bufetowe tak, by po godzinach śniadaniowych wyglądały jak eleganckie meble lub bary, a nie jak puste lady chłodnicze. -
Skalowalność:
Układ sali pozwala na jej szybkie dzielenie lub łączenie w zależności od obłożenia. -
Transformacja klimatu:
Za pomocą zaawansowanych scenariuszy oświetleniowych, jednym kliknięciem zmieniamy jasną, energetyczną salę śniadaniową w nastrojowy, przyciemniony lounge bar idealny na wieczornego drinka.
Podsumowanie:
W restauracji Szpas [Lido] udowodniliśmy, że trudna konstrukcja i wielofunkcyjność nie wykluczają designu na światowym poziomie.
Planujesz inwestycję Horeca, która wymaga czegoś więcej niż dekoracji?
Szukasz biura, które myśli kategoriami Twojego zysku i operacyjnej sprawności?